RSS
czwartek, 26 stycznia 2006
medio tutissimus ibis

Mieszkancy wyspy nie znaja okreslenia "Europa Srodkowa". Rozrozniaja tylko Zachod i Wschod.  Jestem ze Wschodu.

Grał król Karol w kości boże...

I co zrobić z takim zdaniem, które się przypałętało?... Odpędzić czy wziąć pod uwagę?...

środa, 25 stycznia 2006
kamyk na nerwy

wtorek, 24 stycznia 2006
zima zieje zielenią

Za kwadrans trzecia... Czas płynie na wyspie jakoś inaczej...

sobota, 21 stycznia 2006
okno jak niebo

Jechał sobie tramwaj. Tramwajem jechał olbrzym. Bardzo się niecierpliwił. Raz po raz podchodził do motorniczego i mówił:

- Panie, jedź pan szybciej.

I znów:

- Ten tramwaj tak jedzie i jedzie... a mnie się spieszy.

Albo:

- Panie, nie może pan jechać szybciej?

Motorniczy odpowiadał:

- Ale ja już szybciej nie mogę.

- Ale kiedy mnie się tak spieszy... A ten tramwaj tak jedzie i jedzie...

- A dokąd się panu tak spieszy?

- No, spieszy mi się, spieszy... tam, patrz pan za okno – pokazał olbrzym. Motorniczy spojrzał i powiedział:

- Ale to okno wygląda jak niebo... 

Ja tego nie wymyśliłam. Ja to wysłyszałam. Stałam kiedyś na przystanku siódemki. Tramwaju długo nie było. Obok mnie jakaś może ośmioletnia dziewczynka trajkotała, żeby zwrócić na siebie uwagę taty. Tata rzadko i niechętnie kierował wzrok na małą, a ona wytrwale, obsesyjnie paplała, nie spuszczając mężczyzny z oka. Była jak satelita krążący wokół planety, w której centrum tkwi siła przyciągania. „Tata, chcesz? - Opowiem ci bajkę o olbrzymie!” Tata nie słuchał ani pytania, ani bajki. Ale mała, niezrażona, wytrajkotała swoją bajkę o olbrzymie.

 
1 , 2