RSS
wtorek, 30 stycznia 2007
takie dni
Tak bym chciała, żeby moje dni były pełne. Pełne działania, rozwoju, pracy. A tu zdarzają się takie blade, nieatrakcyjne, nie-ma-się-czym-chwalenie. Nawet słuchanie muzyki poważnej nie pomaga. Takie dni-gumy, dni-guzy, dni-gruzy. Nadmierne, niepotrzebne, zawadzające, zawstydzające. One muszą się mieścić w tych niekontrolowanch odnogach czasu, o których to Schulz... A może to błogosławieństwo, a ja o tym nie wiem?

W takie dni nawet herbata parzy się leniwiej.
piątek, 19 stycznia 2007
pomieszanie światów
Szukałam dziś okularów. W szufladzie - nie ma. W jadalni - nie ma. Wówczas odruchowo przyszło mi do głowy: CTRL-F! Znaczy chciałam zeskanować rzeczywistość w poszukiwaniu okularów, tak jak skanuje się tekst w Wordzie albo stronę internetową w poszukiwaniu wyrazu...
wtorek, 16 stycznia 2007
planujcie rodzinę, i tak was zaskoczy
Rodziny moich znajomych coraz tłumniej się powiększają. Tu dziecko, tam drugie w drodze, gdzie indziej w planach. A mi się rodzina powiększyła o... starszą siostrę!!! 
wtorek, 09 stycznia 2007
kino kinowe
Co bym chciała zobaczyć albo znów zobaczyć w kinie. W ciemnościach, wśród innych, obcych, a czekających na to samo...

Lisbon Story Wendersa
Paciorki jednego różańca Kutza
Czerwony Kieślowskiego
Podwójne życie Weroniki też jego
Mrożony peppermint Saury
Siekierezadę Leszczyńskiego
Marcowe migdały Piwowarskiego
Indeks (lub choćby scenę ze śpiewającą na schodach Nataszą Czarmińską) Kijowskiego
Szablę od komendanta Kolskiego
Ziemię obiecaną Wajdy
Popiół i diament tegoż
Trzeba zabić tę miłość Morgensterna
niedziela, 07 stycznia 2007
znalazłam
Znalazłam. Czytałam
wiersz za wierszem wiersz
za wierszem wiersz
za wierszem.
I nic nie śpiewa,
i nic się nie toczy.
I wreszcie
jest
wiersz
trudny
do przetłumaczenia.
Spróbuję.