RSS
piątek, 24 marca 2006
balagan
Balagan panuje w tym blogu. Trudno, posprzatam. Nie dzis. Ale dreczy mnie chec dzielenia na kategorie, przycinania do definicji, odciskania foremek. A zbiory wspolne, tak ladnie wygladajace w zeszycie od matematyki, to podstepni dywersanci. A blog to pikus przy calej reszcie Wszystkiego tloczacego sie wokol. O, Witoldzie!!
niedziela, 12 marca 2006
Marta

Marta i Marty mama -

paczki

Witki wrocily z ojczyzny. Dostalismy paczke (kiedys sie dostawalo paczki z Zachodu, teraz - ze Wschodu). Polski chleb! I boczek! I ptasie mleczko!! Ot, rarytasy...

Dostal obloczek kuksanca w boczek. Zawyl ciuchutko, ze zjadlby udko.

A groszki wdziecza sie juz listkami. Juz nie taki mlode - wasy zapuszczaja! Obserwuje jeden was. Zaczal rosnac kilka dni temu, w kierunku swiatla. Ale kiedy tylko wstawilam siatke, zmienil kierunek! Zawrocil! Skad on wie, ze tam jest oparcie?? Czym on patrzy? Gdzie ma nos?

Koperek chudziutki taki, ale juz zaczyna powoli przypominac koperek. A lawenda wyciagnela kilka kosmatych lapek w gore. Jakby sie wyrywala do odpowiedzi. Co ona ma mi do powiedzenia? I dlaczego mnie pyta, czy moze zabrac glos?

sobota, 04 marca 2006
praca

pracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapracapraca............. a groszki rosna ciuchutko... szsz-szsz-szsz... zielone cialka ocieraja sie o ziemie. jeszcze slepe, a juz szukaja solidnego opiekuna, po ktorym beda sie piely. i koperek zielenieje watly. nasiono awokado, wielkie jak jajo, peklo od spodu kilka dni temu. ruszylo?? czekam.

dziewczyny z portofino skonczylam. ksiazka juz u gosi w pozyczeniu. pierwsze strony lalki

pracapracapracapracapracapracapracapraca