RSS
piątek, 29 czerwca 2007
county cork man TALKING
Jestem z siebie dumna, ze zyjac w Cork, nie padlam jeszcze martwa z wysilku natury lingwistycznej.
środa, 20 czerwca 2007
The Namesake
Ten film widzialam juz jakis czas temu. Ale wraca do mnie... Narracja ani europejska, ani amerykanska - choc produkcja amerykanska. Toczy sie powoli, powaznie, w skupieniu. Rytm jest spokojny, choc po wyjsciu z kina trudno mi sie bylo uspokoic. Film o tesknocie, korzeniach, tozsamosci. Film zyczliwy swoim bohaterom, zadnego z nich nie osadza. Kazdego obdarowuje motywacja postaw i wyborow. Dlatego kazdy jest po troche postacia pierwszoplanowa.

Poza tym taki film, wydaje mi sie, szczegolnie oddzialuje na kogos, kto zyje w obcym sobie kraju.

A tez w splotach kultur Indii i Ameryki, jest miejsce na Gogola!
sobota, 16 czerwca 2007
umazurzone smutki
Smutno mi dziś i straszno, więc przytulam się do wspomnień z Mazur. Agnieszka Osiecka pisała, że to już nie są te Mazury. A dla mnie są po mojemu TE. Dopiero trzy tygodnie temu zobaczyłam je po raz pierwszy. Mają jeszcze dużo czasu, żeby stać się już nie tymi.

I gdy tyle smutku wkoło,
ja powracam nad jezioro,
w kocią sierść przyjazną, ciepłą,
w trawy źdźbła zielone ździebko,
w lekki lek połaci nieba,
w miodną kroplę między drzewa
spływającą smugą lepką
z tego nieba
na to ździebko.











środa, 06 czerwca 2007
sonet marceliański
Byłam w Szczecinie
na odwiedzinie.
Prócz szczecinizmu
trochę buddyzmu
mi się trafiło.

Grzmiało, aż miło,
gdy w Kanie się piło
piwko do placka.
Klubik znienacka
wyrósł uroczy.

Pogodno przez oczy
nie raz jeszcze wskoczy
mi w duszę pogodną
wierną, niemodną.

Czy miód to i mleko,

że jużem daleko,
nad obcą rzeką?

Czy smutki przeminą,
gdy wrócę, Sedino?