RSS
niedziela, 30 września 2007
raport
Boczna Uliczka, mimo pozornej zieleni, rudzieje uporczywie i pięknie. By usiąść na ławeczce, trzeba z namaszczeniem i przejęciem, ruchem subtelnym a nabożnym, zsunąć z niej koc liściasty. Wełniany zaś warto mieć ze sobą, bo wieczory już chłodne. Ziemia pachnie wilgocią, ręka błądzi w sierść kocią, o rym potknąć się łatwo, ławiej wybaczyć gagatkom. Latarnia uliczna czeka na dostawę miodu, którym ociepli swój blask. Herbata z głogu zaparza się leniwiej niż przed miesiącem. Personalia wikłają się w wiklinę kosza na gazety stojącego przy ławeczce. A w gazetach wzmianki o lisach, chytrze przemykających przez Uliczkę.
piątek, 28 września 2007
Coście? Goście!
Ktoś w uliczkę chytrze skręcił
boczną. Jakże boczną, ach!
Dał ó, ę, ą, ń, ź, ć, ł,
zna się na Genowefach.

Rozgość, Gościu, się sążniście.
(Zważ, że dzięki tobie -ść-)
Jeślić jesień duszę ściśnie,
zostaw tutaj list lub liść.
wtorek, 18 września 2007
pigwa
Po raz pierwszy zadedykowano mi pigwe! www.pogodno.szczecin.pl (w dziale "Co nowego")
Jesiania pigwa
wpada na pigwe
jak na pomysl.
poniedziałek, 17 września 2007
dwuwiersz
Dwuwiersz wczesnojesienny z tendencja do ekspansji wersowej

Boje sie, ze minie jesien,
bo na jesien zyc mnie chce sie.
                            (12:22)
                              
Wszak kiedy jesieni ni ma,
sie poezja mnie mniej ima.
                            (13:53)