RSS
poniedziałek, 22 października 2007
moja wersja niemoich narodzin
Drodzy Em i Er,
miało być prozą albo wierszem... Przyborna lokomotywa przyjechała zaopatrzona w rymy, ponoć na składzie nic z prozy nie mieli.
Przekażcie Zuzi moją makową wersję Zuziogenezy wraz z pozdrowieniami.
Mozarella


Zaszumiało maków pole,
cud-łodyżek sto zadrżało,
dobre słońca ciało złote
złotym potem ociekało

Przychylnego nieba połać
uchyliła rombka chmur,
ze szczeliny śpiewnie wołać
zaczał rozmaczony król:

Maczyć, maczyć!
Makiem znaczyć
przenajpierwszą
z pierwszych dróg!

Makiem wszystko
wytłumaczyć,
makiem omieść
pierwszy próg!

Jak świat światem, makiem - mak,
króla słów na wiatr nie wolno
w polu rzucać, wiec na świat
przyszła Zuzia droga polną.


poniedziałek, 15 października 2007
w pracy i gdzies indziej
Cieplo... cieplej...
Oko w rachunkach i raportach, ucho i reszta - w lasach, grzybach i kapliczkach.
Tu.
niedziela, 14 października 2007
prawo mamrota
siedzi na żerdzi
mamrot i twierdzi:
ot, małe "pierdzi"
a blog odwiedzi
więcej gawiedzi
czwartek, 11 października 2007
mamrot
siedzi na żerdzi i pierdzi   
nocne mamroty
zgzić się w sobie
zdyszeć, wsobnić
kulkę z chleba
wydosadnić
wymamrotać
nawypocić
myśleć: wreszcie!
i nic spsocić
 
1 , 2